piątek, 16 listopada 2012

NOWY BLOG!

A WIĘC ZAŁOŻYŁAM NOWEGO BLOGA :D
KOCHAM PISAĆ OPOWIADANIA I NIC Z TYM NIE PORADZĘ. ;*
JEST TO TYLKO ZAPOWIEDŹ FILMOWA, ALE BLOG JEST ZAŁOŻONY I MOŻECIE ZAPOZNAĆ SIĘ JUŻ Z BOHATERAMI. ;*
http://www.youtube.com/watch?v=WsmYnS_-k4o&list=HL1353092472&feature=mh_lolz - film .;d
 http://rememberhowmuchitmeanttoyou.blogspot.com/ - blog. ;d

ZAPRASZAM , KOMENTUJCIE, OBSERWUJCIE NO I POLECAJCIE JAK TYLKO SIĘ DA. ;D
KOCHAM WAS I MAM NADZIEJE, ŻE SPODOBA WAM SIĘ NOWY BLOG. :*:*:*:*

niedziela, 28 października 2012

Chcecie?

Siema. Pamiętacie mnie jeszcze?  mam nadzieje, że tak. 
mam takie mało pytanie czy chcielibyście abym zaczęła pisać nowe opowiadanie? 
mam nawet taki mały pomysł, ale nie jestem pewna czy go jeszcze założę. Piszcie czy będziecie go czytać czy nie. ;d

KOMENTUJCIE TEGO BLOGA : http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com/ 
TUTAJ PYTAJCIE JAK MACIE JAKIEŚ PYTANIA : http://ask.fm/aleksandraalekss

sobota, 25 sierpnia 2012

Podziękowania.

Dziękuje wszystkim co czytali mojego bloga oraz tym co komentowali. Komentarze były dla mnie motywacją na napisanie następnego rozdziału. Przepraszam jeśli kogoś zawiodłam pisząc to opowiadanie. 


Zapraszam na mojego drugiego bloga : http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com .



Kocham Was. <3

Zadawaliście pytanie czy jak skończę tego bloga to czy nie założę następnego otóż nie zrobię tego, przykro mi. :) 

piątek, 24 sierpnia 2012

Epilog.

*5 lat później*
Matt ma już 5lat. Jest bardzo pięknym chłopcem, która już od małego kocha muzykę. A co u mnie i u Zayn'a? Zayn nie opuścił zespołu chodziaż chciał, ale ja mu nie pozwoliłam. Między nami układa się bardzo dobrze. A co u Louisa i Eleny. Wzięli ślub i moja przyjaciółka jest w ciąży. Liam i Daniell również się pobrali. A co tu mówić o Niall'u i Harry'm. Jeden nadal uważa, że jego miłością jest jedzenie, a drugi nadal tylko filtruje i nie wytrzyma z jedną dziewczyną dłużej niż dwa tygodnie. A no i chyba zapomniałam Wam powiedzieć o najważniejszym Zayn ma raka płuc. Każdy to przeżywał, ale nikt nie chce aby umierał. Lekarze niestety nie dają mu nadzieje i mówią prawdę Zayn długo nie pożyje.
* rok później* ( włącz muzykę ! )
Dzisiaj ostatni raz idę z Zayn'em. Towarzyszę mu od początku do końca.Nie wiecie o co chodzi ? Zayn odszedł. Umarł tydzień temu.Dzisiaj jest pogrzeb. Nadal nie mogę się z tym pogodzić. Mały Matt jeszcze nie rozumie o co chodzi. Niestety nie będzie mógł grać z tatą w piłkę, ani Zayn nie będzie mógł patrzeć jak jego syn dorasta. Wątpię, żeby moje serce pokochało kogoś bardziej niż Zayn'a, ono zawsze będzie należało do niego.

czwartek, 23 sierpnia 2012

Rozdział 28 ' Ślub '

music
*1miesiąc po narodzinach Matt'a*

Dzisiaj właśnie  jest ten dzień w którym łączę się z Zayn'em w jedność. Moimi druhnami są Elena i Daniell. A narzeczony nie mógł się zdecydować i wszyscy z zespołu mu towarzyszą. Jest to mój chyba najszczęśliwszy dzień w życiu. Marzyłam o tym od dziecka. Kupiłam bardzo piękną suknie. Włosy miałam lekko pofalowane i rozpuszczone. Dziewczyny zrobiły mi lekki makijaż i już mogłam wyjść. Prowadzona byłam przez mojego ojca na ołtarz na którym stał Zayn w garniturze oraz reszta zespołu. Złożyliśmy sobie przysięgę oraz założyliśmy obrączki. Potem pojechaliśmy na jezioro i tam były porozstawiane stoliki oraz miejsce do tańczenia. Było naprawdę bosko. Tańczyłam cały czas z Zayn'em od czasu do czasu z kimś innym. Były również zabawy. Niektórzy sobie nie żałowali wódki. Około 2 w nocy wszyscy się porozchodzili, a ja z Zayn'em usiedliśmy na jeziorem i patrzyliśmy na piękny widok.
- no to zaczynamy nowe życie. - powiedział.
-wspaniałe życie. - powiedziałam i się pocałowaliśmy. Wstaliśmy i wróciliśmy do domu. Rozebrałam się i położyłam spać wykończona całym dniem. W nocy obudził mnie płacz dziecka niechętnie, ale wstałam. Postanowiłam się już przyzwyczaić przecież jest on z nami już miesiąc, ale nadal nie mogę. Wstałam z łóżka podeszłam do łóżeczka małego. Wzięłam na ręce, nakarmiłam i znowu położyłam spać. Na samym początku kiedy Matt zaczął z nami mieszkać wszyscy budzili się na jego płacz i biegli zobaczyć co się dzieje dopiero potem przestali to robić. Wróciłam do łóżka Zayn słodko spał przytuliłam się do niego i usnęłam.
Dwa miesiące później ochrzciliśmy Matt'a. Ojcem chrzestnym został Niall, a reszta to jego wujkowie. Co do matki chrzestnej nic się nie zmieniło. Wszyscy byliśmy szczęśliwą rodziną. Po chrzcie zaczęłam razem z Zayn'em szukać wspólnego mieszkanie. udało nam się go znaleźć 10 kilometrów od naszych przyjaciół. Przeprowadziliśmy się i byliśmy bardzo szczęśliwi. Matt bardzo szybko dorastał na naszych oczach. po woli uczył się mówić i chodzić.

______________________________________
Tak wiem krótki rozdział, ale nie wiedziałam co w nim jeszcze napisać.Pod poprzednim rozdziale było dużo komentarzy z pytaniem czy jak skończę tego bloga to czy założę następnego. Nie założę nowego bloga, przykro mi. Może założę kiedyś tam, ale w najbliższym czasie nie. Mam zamiar skończyć tego bloga, a dopiero potem się zastanowię. http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com/

Mam prośbę rejestrujcie się na tej stronie: http://shinybox.pl/?ref=1506607 brakuje mi tylko kilka punktów do dostania pudełka kosmetyków. NIE TRZEBA WPISYWAĆ ADRESU !
z góry dziękuje.

środa, 22 sierpnia 2012

rozdział 27' - tak Zayn, tak!'

*Miesiąc przed porodem*
Wstałam z łóżka, zeszłam na dół. Jak zwykle wszyscy już siedzieli i jedli śniadanie. Oczywiście dla mnie też było już przygotowane. Dosiadłam się do nich i rozmawiałam, śmiałam się.Po zjedzonym posiłku poszłam na łóżko pooglądać telewizję. Obok mnie dosiadł się Zayn.
- dzisiaj macie ten koncert w Londynie, taki wielki ?-zapytałam.
-tak. o 17.00 mam nadzieje, że wpadniesz.
- hahahah. oczywiście, że będę. -śmiałam się,a on razem ze mną. Cały dzień siedziałam prawię przed telewizorem. Około godziny 15.00 zaczęłam się szykować razem z Elena. Chłopaków w domu już nie było bo musieli wcześniej wyjść, na dopracowanie wszystkiego. Ja ubrałam się w ubranie naszykowane przez Elenę, a przyjaciółka założyłam komplet ,który ja jej naszykowałam. Umalowałyśmy się i uczesałyśmy. Gotowe byłyśmy na 16.30. Postanowiłyśmy już iść. na miejsce dojechałyśmy w 5 minut. Przed wejście było już kilka tysięcy fanek. My podeszłyśmy do ochroniarza, który rozpoznał nas odrazu i wpuścił do środka. Chłopaki wygłupiali się na scenie. Co nas bardzo rozśmieszyło. Zaczęłyśmy bić brawa i dopiero wtedy nas zauważyli. Odrazu opanowani podeszli do nas i zaczęli nas chwali jak pięknie wyglądamy. Zajęliśmy miejsce za sceną i się przyglądaliśmy. Chłopakom wyszedł genialnie ten koncert. Pod koniec Zayn wziął mikrofon i zaczął mówić.
- Chciałbym zaprosić na scenę bardzo ważną dla mnie osobę. Oliwia chodź tutaj. - kiedy to usłyszałam podeszłam do Zayn'a. On uklęknął przede mną.
- wiesz jak bardzo Cię kocham i jaka jesteś dla mnie ważna. Oliwia zostaniesz moją żoną? - powiedziała otwierając czerwone pudełeczko,a w środku był piękny pierścionek.
- tak, Zayn zostanę twoją żoną. - powiedziałam, a on wsunął pierścionek na palec i mnie pocałował. Fanki zaczęli bić brawa, a ja nadal całowała się z moim narzeczonym. Kurtyna opadła, a ja się odkleiłam.
-kocham cię.-powiedział.
- ja ciebie też.- i znów pocałunek.
*następny dzień*
Wstałam i nadal nie mogłam uwierzyć w to co się wczoraj stało. Zayn oświadczył mi się przed milionem ludzi. Włączyłam laptopa,ponieważ nie chciało mi się wstawać i głównym tematem były oświadczyny Zayn'a. Co chwila widziałam nagłówki. : 'Najgłośniejsze oświadczyny na świecie!' 'Zayn Malik się oświadczył!' 'Zobacz zdjęcia z koncertu na którym Zayn oświadcza się Oliwi'. Zdjęcia były wszędzie.
*miesiąc porodu*
 Leżę już w szpitalu dwa dni. Cały czas obok mnie siedzą przyjaciele, nie mam chwili, żeby odpocząć. Zayn kłócił się z chłopakami kto ma zostać ojcem chrzestnym. Oczywiście nie mógł się zdecydować. Matką chrzęsną bez żadnych zastanowień zostanie Elena. Nagle dostałam wielkich skurczów.
- aaaa. - zaczęłam krzyczeć.
-pani pielęgniarko ona rodzi !- zaczęli się drzeć moim znajomi. Lekarz natychmiast zabrał mnie na salę porodową. Poród trwał trzy godziny. Aż na świat wydałam małego chłopczyka.
-'Matt' - pomyślałam odrazu.
Dostałam na chwilę dziecko do rąk, ale potem zabrano mi go. Wróciłam na zwykłą salę. Przez szyby widziałam twarze moim przyjaciół, którzy się cieszyli. Zaraz przyszedł do mnie Zayn.
-chłopczyk. - powiedziałam uśmiechając się.
tydzień leżałam w szpitalu i nareszcie mogłam wyjść tak samo jak mały Matt. Przed szpitale było miliony paparazzi  Leciało dużo pytań.
- chłopczyk czy dziewczynka? jakie imię ?
- chłopczyk Matt - powiedział szczęśliwy Zayn
Zabraliśmy chłopczyka do domu. Razem z Zayn stwierdziliśmy, że musimy kupić nowy dom i się wyprowadzimy.


                     Matt Malik. <3

___________________________________________
jeszcze tylko jeden rozdział + epilog i koniec bloga. :)
komentujcie !<3

piątek, 3 sierpnia 2012

Rozdział 26 cz.2 ''Babski wieczór''

Kiedy dojechaliśmy do domu, rozpakowałyśmy zakupy, przebrałyśmy się w piżamy i zeszłyśmy na dół. Oczywiście chłopaki już tam siedzieli, jak to oni. Kiedy nas zobaczyli zrobili tylko smutne miny, a my pokazałyśmy im gdzie są schody i posłusznie na nie weszli. Poszłyśmy jeszcze na chwilę na górę po koce i poduszki. Po zejściu wybrałyśmy kilka filmów i włączyliśmy pierwszy jaki Elena trzymała w ręce. Była to komedia romantyczna.
- nudy ten film. - powiedziała Elena.
- no.pogadajmy.-odpowiedziałam
-okej.wybrał już Zayn ojca chrzestnego ?
- nie, mówi, że nie może się zdecydować, bo nie wie jak inni zareagują. -zaczęłyśmy się śmiać.
-właśnie, a nie opowiedziałaś mi jak było na randce wczoraj. Opowiadaj. -kazałam.
- no dobra, a więc zabrał mnie najpierw do kina, na jakiś horror, wiesz myślał tak jak reszta chłopaków, że będę się bała i będę się do niego przytulała, ale specjalnie tego nie robiła, potem zabrał mnie na spacer, a po drodze na shake. No i chyba to wszystko.
- hahahaha, chłopacy są naiwni. - znowu zaczęłyśmy się śmiać.
*oczami Zayn'a*
Siedzieliśmy wszyscy w moim pokoju i oglądaliśmy mecz.Nie mogłem wytrzymać dziewczyny co chwila się śmiały, a ja nie wiedziałem o co chodzi. To mnie wkurzało.
- kurde nie wytrzymam muszę wiedzieć czemu one się tak śmieją . - powiedziałem na głos.
- ja tak samo. - powiedziała Louis.
- a mnie to nie obchodzi. - wtrącił się Harry.
- bo nie twoja dziewczyna. - powiedziałem. - ja to idę podsłuchać.
- poczekaj idę z tobą. - powiedział Louis.
Powoli zeszliśmy z kilku schodków. Podsłuchaliśmy jak dziewczyny mówiły sobie o naszych wpadkach, ale co my oczekiwaliśmy. Tematem rozmów byliśmy my, a jak nie to jakiś przystojny chłopak.
*Oczami Oliwi*
-Poczekaj pójdę po wodę, bo się skończyła. -powiedziałam.
-jasne.
Poszłam w stronę kuchni, a na schodach zobaczyłam uciekających Zayn'a i Louisa.
- ciołki ! -krzyknęłam.
- ej Elena oni nas podsłuchiwali. - powiedziałam na tyle głośno, aby moja przyjaciółka usłyszała.
- idioci ! -krzyknęłam w stronę schodów.
Po skończonym wieczorze, poszliśmy na górę.
- śpimy razem ? -zaproponowała.
- czemu nie , to dobry pomysł, chłopaki będą spać razem .- zaczęłyśmy się śmiać.
Weszliśmy do pokoju mojego i Zayn, gdzie siedzieli wszyscy oznajmiliśmy naszym partnerom o tym, że śpią razem. Na co oni zaczęli się nam sprzeciwiać, a reszta śmiała się z nich. Zayn podszedł do mnie i próbował mnie przekonać pocałunkami i miłymi słówkami. Tak samo zrobił Louis.
- i tak mnie nie przekonasz. - powiedziałam równo z Eleną.
- kurde. - tak zaragowali chłopaki.
- a w którym pokoju będziecie spać ? -zapytał Niall.
- w twoim.
- no, ale czemu ? mówiłem, żeby z nami nie zamieszkiwały. - powiedział Niall obrażony.
-żartujemy Niall , śpimy tutaj albo w pokoju Louisa.
- tam , bo my tu oglądamy . - powiedział Liam.
-okej.
Wzięłam z pokoju jeszcze kilka rzeczy. ruszyłyśmy w stronę pokoju Louisa i Eleny.Jako pierwsze w planach miałyśmy przeszukanie pokoju, w którym znalazłyśmy kilka ciekawych rzeczy, których wykorzystamy jako szantaż. Poszłyśmy potem do pokoju chłopaków, którzy słodko spali przytuleni do siebie,oczywiście nie odbyło się bez zdjęć. Zrobiliśmy chłopakom żart i zabraliśmy im po ich ulubionej rzeczy.Żeby było sprawiedliwie zabraliśmy też po jednej rzeczy Niall'owi , Liam'ie i Harry'emu. Dziwiło nas to, że żaden nie obudził się przez nasze śmiechy. Schowałyśmy ukradzione rzeczy i położyłyśmy się spać.
*Ranek*
Obudziły nas krzyki chłopaków.
- gdzie są moje papierosy ?! -krzyczał Zayn.
- gdzie są moje marchewki ?!-krzyczał Louis.
-gdzie są  moje słodycze ?!-krzyczał Niall.
- gdzie jest mój telefon ?!-krzyczał Liam
- gdzie są moje kluczyki do samochodu ?!-krzyczał Harry.
- dziewczyny ! -krzyknęli wszyscy na raz.
I nagle jak na zawołanie wszyscy znaleźli się w pokoju Louisa i Eleny.
- co tak się drzecie ? -zapytałam.
- gdzie są nasze rzeczy, bez których nie możemy wytrzymać ? -powiedział Niall
- a co my wróżki ? - zapytała Elena.
- dobrze wiemy, że wy je macie ! - powiedział Louis.
- dobra przyznajemy się, mamy je. - powiedziałam.
- gdzie leżą ? -zapytał Zayn.
- ale ty naiwnny, nie oddamy Wam ich od tak. Coś za coś. -powiedziała Elena.
- co chcecie ? - zapytał Liam.
-cały dzień wszyscy jesteście naszymi służącymi.
- okej, ale gdzie są nasze rzeczy ? -ulegli.
- wyjdźcie, a je wyjmiemy i może oddamy.
Leniwie wstałyśmy z łóżka i ruszyłyśmy w stronę łazienki gdzie schowałyśmy wszystkie rzeczy. Oddaliście je chłopakom, którzy skakali z radości. Ja wróciłam do swojego pokoju i weszłam pod prysznic. Wzięłam gorący prysznic i wróciłam do pokoju owinięta ręcznikiem. Założyłam czystą bieliznę, a na nią  ubranie. Gotowa zeszłam na dół i zjadłam śniadanie, czyli płatki z mlekiem, które przyrządził mi Niall. Cieszyłam się tego, że przez jeden dzień mamy służących. Wyszłam na podwórko i zamierzałam trochę odpocząć i posiedzieć w samotności, lecz nie było mi to dane. Usiadłam na ławce, a zaraz dosiadł się tam mój chłopak.
-wiesz, że musimy porozmawiać na temat dziecka, jak będzie miał na imię ?- zapytał i patrzył na mnie.
- tak wiem. - powiedziałam,uśmiechnęłam się i go pocałowałam. - to jak chcesz, żeby miało na imię?
- jak dziewczynka to Rebbecka, a jak chłopczyk to Matt.
- chłopczyk okej, ale nich dziewczyna będzie miała na imię Lily.
- no dobra.
- Zayn, ja się boje , że ja nie dam rady mam dopiero osiemnaście lat, a za sześć miesięcy mam rodzic dziecko. - łzy zaczęły mi spływać po policzkach.
-nie płacz, wszystko będzie dobrze. Poradzimy sobie, nie będziesz sama. - uśmiechnął się i mnie pocałował. - a teraz już nie płacz. - dokończył.
Wytarłam swoje łzy i wstałam. posłałam Zayn'owi jedynie uśmiech i ruszyłam w stronę mojego pokoju.Kiedy byłam blisko Liam złapał mnie za rękę.
- czemu płakałaś ? Zayn ci coś zrobił ? - zaczął wypytywać.
- Zayn mi nic nie zrobił, nie ważne Liam. Puścisz mnie, chce wejść do pokoju.
Chłopak puścił moją dłoń, a ja mogłam w spokoju odpocząć. Położyłam się na łóżku i nawet się nie zorientowałam, że odpłynęłam w krainie snów.

_________________________________
Uwaga !
Wyjeżdżam na dwa tygodnie, wracam 18 sierpnia. Nie wiem czy będę miała tam internet, nawet jeśli będzie to nie będę marnowała wyjazdu do Grecji na pisaniu rozdziału. Przemyślałam to wszystko i chyba nie zmieszczę się w 30 rozdziałach. Sądzę, że będzie ich więcej. Opowiadanie planuj skończyć na koniec wakacji. 

Lajkujcie mój fan page na facebooku : http://www.facebook.com/EjLadnyJestes .jest to dla mnie ważne. <3





środa, 25 lipca 2012

26 cz.1.''Zakupy i rodzinne spotkanie''.

Wybiła godzina piętnasta, byliśmy tylko we dwoje w domu. Czekaliśmy aż przyjadą nasi rodzice, wszystko było już przygotowane dopięte na ostatni guzik. Minuta za minutą mijały a oni wcale się nie pojawiali.Nagle ktoś zapukał do drzwi.
- pójdę otworzyć . -powiedziałam.
Tak jak powiedziałam tak zrobiłam poszłam w stronę drewnianych drzwi i łapiąc za klamkę otworzyłam je. Przed moim oczami ukazali się moi rodzice i tata Zayn'a. Uściskałam moich członków rodziny jak najmocniej mogłam.Nie widziałam ich rok. Podałam również rękę ojcu mojego chłopaka i zaprosiłam ich do środka. Zayn przywitał się ze wszystkimi i usiadł przy stole.
- Wszystko z dzieckiem w porządku ? - zapytałam moja mama.
- tak, dzisiaj byliśmy na wizycie kontrolnej.
- to my pójdziemy do kuchni sobie porozmawiać wy damskim gronie, a wy rozmawiajcie sobie tutaj.
Mama porwałam mnie do innego pomieszczanie, żeby ze mną porozmawiać.
- A jak tam u was w związku ? -zaczęłam rozmowę nasza rodzicielka.
- wszystko okej.Dogadujemy się i jest dobrze.Nasze reakcje nie pogarszają się, nie kłócimy się.
Porozmawialiśmy jeszcze chwilę i wróciliśmy do chłopaków. Tam wspólnie zjedliśmy obiad i po jakiś czasie wrócili wszyscy do naszego domu.
- Mamo, tato, tato Zayn'a to jest Louis, to Elena,pamiętasz przyjaciółka z Polski? -mam przytaknęła. - to Niall,Liam no i to jest Harry.
- dzień dobry -powiedzieli wszyscy na raz. - to my pójdziemy na górę.
- nie musicie my już będziemy się zbierać.  - powiedział mój tata.
- Żegnajcie i uważajcie na siebie , dzwońcie jak coś , a tu macie pieniądze. - powiedziała moja mama i dała nam kopertę.
-dziękujemy, pa.
Rodzice już poszli,a my mogliśmy ode tknąć z ulgą. Posprzątaliśmy i oglądaliśmy jakiś film. Podczas którego ja usnęłam.
*Następny dzień*
Obudziły mnie promienie słoneczne, które przedzierały się przez zasłony.Jakimś cudem znalazłam się w swoim łóżku, a nie na kanapie gdzie usnęłam. Odwróciłam się i Zayn jeszcze spał jak to on. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Założyłam sukienkę w kwiaty i vansy. Dołożyłam kilka dodatków, uczesałam włosy i już miałam schodzić na dół kiedy usłyszałam głos Zayn'a.
- ładnie wyglądasz.-powiedział.
-dziękuje. - podeszłam do niego i musnęłam jego warki. Trwało to zaledwie kilka sekund.
-ej ! - krzyknął oburzony.
-więcej jak wstaniesz z łóżka. - powiedziałam.
Zeszłam na dół tam jedynie była tylko Elena. Wypiłam z nią kawę i chciałam chwilę pogadać o wczorajszym dniu, ale na dół zeszli chłopaki.
- opowiesz mi na zakupach,albo wieczorem. - powiedziałam i się uśmiechnęłam.
- o nie, całkowicie zapomniałem, że dzisiaj robicie ten babski wieczór i zakupy. -powiedział Louis.
- wy to macie pecha ! - powiedziała i razem z Eleną zaczęłyśmy się śmiać.
Gotowe wyszłyśmy do centrum handlowego. Już na miejscu zrobiono nam wiele zdjęć i podchodzono, żeby spytać się co u Zayn'a albo Louisa, albo dotknąć mojego brzucha. Były też pytania typu : ''Jaka płeć ? '', '' Czy to prawda, że nie jest potwierdzone , że Zayn nie jest ojcem ? '' . Padało dużo takich pytań, ale nie zwracałam na to uwagi. Zakupy z przyjaciółką udały się. Kupiłyśmy bardzo dużo rzeczy. Całe ręce miałyśmy załadowane torbami, a i tak chcieliśmy kupić więcej.
- zadzwońmy po Zayn'a i Louis to pomogą nam z tymi torbami. - zaproponowałam.
- okej.- zgodziła się.
- aaaaa, słyszeliście one dzwonią po Lou i Zayn'a ! - krzyknęła jakaś fanka.
Nie przejmując się tym wyjęłam telefon z torebki i wybrałam numer mojego chłopaka.Odebrał po dwuch sygnałach.
- pomocy !
- co się stało ? - zapytał zdenerwowany Zayn.
- nie mamy jak zabrać się z zakupami.Przyjedź do nas z Louisem i nam pomóżcie. Będziemy czekać w Clarie's.
- okej, zaraz jesteśmy.
Po 10 minutach zjawili się chłopaki w wyznaczonym miejscu.
-nareszcie ! patrz kupiłam sobie ciebie w formie lalki. - powiedziałam do Zayn'a.
- a ja sobie kupiłam ciebie. - powiedziała Elena do Louisa.
- bardzo zabawne. - powiedzieli obydwoje.
- tu są nasze torby, a my idziemy jeszcze na zakupy , bo nie kupiliśmy wszystkiego. - powiedziała Elena.
- no ale my tylko po to przyjechaliśmy ? - zapytał Louis.
-możecie zostać, przyda nam ktoś się do noszenia zakupów.- powiedziałam.
Chłopaki zanieśli zakupy do samochodu i wrócili do nas. Trafili , akurat jak Elena kupowała sobie bikini.
- w tym wyglądasz fajnie. - powiedział Louis.
- nie, weź to. - powiedziałam podając jej kostium w kolorze oczojebnego zielonego. Po przymierzeniu wyglądała bosko.
- wyglądasz cudnie. - powiedziałam do przyjaciółki.
- masz racje. - przyznałam Elena.
- długo musimy jeszcze wytrzymywać te zakupy? -narzekali chłopaki.
- jeszcze tylko buty i wracamy do domu.
- no nareszcie! - krzyknęli chłopacy.
Tak jaka obiecałyśmy tak musiałyśmy zrobić. Poszłyśmy do sklepu z butami. Fanki rozpoznały swoich idolów i w mgnieniu oka chłopaki byli otoczeni przez dziewczyny. Rozdawali autografy, robili zdjęcia i przytulali się. My wykorzystałyśmy ten czas na zakupie butów oraz biżuterii.
- dobra musimy ich odzyskać. - powiedziałam.
- no niestety. - powiedziała Elena.
Podeszłyśmy do grupki dziewczyn i ledwo co przedostałyśmy się do środka.
- dobra zabieramy chłopaków! - krzyknęliśmy i pociągneliśmy chłopaków w stronę wyjścia.
- dziękujemy. - powiedzieli i pocałowali nas w usta.
- odwdzięczycie się. weźcie te torby i idziemy. - powiedziałam.
Ruszyliśmy do samochodów. Obydwa były zapakowane torbami. Ja z przyjaciółką pojechałyśmy jednym, a chłopaki drugim.

__________________________________
Rozdział wyszedł mi długi. Chciałam jeszcze opisać ten babski wieczór,ale stwierdziłam, że będzie za długi. Następny dodam szybciej. <3



Zapraszam na drugi blog,nowy rozdział : http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com


sobota, 14 lipca 2012

25.''brakuje mi seksu''

* 2 miesiące później *
 Każdy dzień mijał tak samo, nie mogła jeść słodyczy, bo Zayn mi nie pozwalał . Jadłam owoce i same zdrowe rzeczy.  Brzuch stawał się coraz większy, a ja przez to grubsza. Dzisiaj mieli odwiedzić nas moi rodzice i tata Zayn, aby się zapoznali. Dzisiaj miałam na rano umówioną wizytę u ginekologa, czy wszystko z dzieckiem w porządku. 
 Leniwie wstałam z łóżka i ruszyłam do łazienki. Ubrałam się w luźne ciuchy, a mianowicie. Luźna bluzka z napisem J love Londyn i luźne spodnie dresowe. Na głowę założyłam ful cap. Włosy zostawiłam rozpuszczone i pociągnęłam kilka razy rzęsy tusze oraz usta błyszczykiem i byłam gotowa. Obudziłam mojego chłopaka i kazałam mu się szykować , aby zawiózł mnie do lekarza. Posłuszne wstał i zaczął się szykować. W tym czasie ja zeszłam na dół i przywitałam się z resztą. Zapomniałam wam wspomnieć , że moja przyjaciółka Elena mieszka z nami, bo Louis nadal ją kocha i są razem. Zobaczyłam , że przygotowane jest dla mnie śniadanie, za które podziękowałam Harry'emu. I usiadłam do stołu, a do mnie przysiadła się reszta. 
- idziemy dzisiaj na zakupy ? -zapytała przyjaciółka.
- chciałabym, ale nie mam za bardzo czasu. 
- czemu ? 
-zapomniałaś , że mam wizytę u ginekologa i jeszcze przyjeżdżają moi rozdzice i tata Zayn'a. 
- a no tak . - powiedziała. - a jutro ? 
- czemu nie, a może zrobimy sobie babski wieczór ? - zaproponowałam.
- nieeeee ! - krzyknęli chłopaki. 
- takkk ! - krzyknęłam z Eleną .
- co wy tak krzyczycie ? - zapytał Zayn schodzący na dół. 
- no bo one chcą jutro urządzić babski wieczór, wiesz ploteczki, filmy itp. A my wy ty czasie będziemy musieli siedzieć na górze, albo gdzieś wyjść. 
- to nie . - powiedział Zayn.
- i tak zrobimy i tak, a wy będziecie siedzieć na górze. 
- ale czemu ? - zapytał Harry.
- co my Wam zrobiliśmy, że musicie nas tak traktować ? - dopytywał Liam. 
- mamy wymieniać wszystko po kolei ? - zapytała z ironią Elena. 
- no dobra . - powiedział Louis. 
Kiedy już wszystko umówiłam z przyjaciółką musiałam zbierać się na wizytę. Wsiadłam razem z Zayn'em do ruszyliśmy. Droga nie była długa. Jechaliśmy jakiś 10 minut i byliśmy na miejscu.
Weszliśmy do budynku i musiałam chwilę poczekać na swoją kolej. Kiedy nadszedł już czas , weszłam sama do gabinetu i miałam mnóstwo badań. Po jakiś 10 minutach przyszły wyniki.
- czy wszystko w porządku ? - zapytałam.
-tak, z dzieckiem wszystko w porządku. Może pani już iść.
- dziękuje.
Wyszłam z gabinetu i podeszłam do Zayn'a. Opowiedziałam mu o wszystkim i pojechaliśmy do sklepu. Kupiliśmy wszystkie potrzebne produkty na rodzinny obiad i wróciliśmy do domu.  Przebrałam się w dres i zeszłam do kuchni robić obiad. Umówiliśmy się ,że chłopaki i Elena ulotnią się na czas przybycia naszej rodziny. Moja przyjaciółka i ja zaczęłyśmy robić posiłek, a chłopaki  przygotowali stół i coś tam gadali.
- I jak tam z Eleną ? - zapytał Zayn, próbowali rozmawiać szepcząc ale im się to nie udawało. Ja i Elena podsłuchałyśmy.
- a dobrze. a u ciebie i Oliwi? - odezwał się Louis.
- okej.
- tylko tyle ?
- wiesz brakuje mi seksu.
- hahahahahahaahaha - wybuchnęłam razem z Eleną śmiechem.
- z czego się śmiejecie ? - zapytał Louis , który przyszedł z Zayn, bo skończyli nakrywać stół.
- z niczego. - powiedziałam ledwo co. nie mogłam powstrzymać się od śmiechu.
_____________
Tak wiem krótki, ale nie miałam weny. Niestety już małymi kroczkami zbliżamy się do końca opowiadanie, dociągnę może do 30 rozdziałów, jeszcze się zastanawiam.
Komentujcie !

sobota, 7 lipca 2012

ROZDZIAŁ 24. :**



Pogoda dziś była przepiękna, słońce dobrze przypiekało, postanowiłam więc wykorzystać sytuacje i się poopalać. W Londynie, zazwyczaj nie ma takich pięknych dni, cały czas leje deszcz i wieje zimny,silny wiatr,czasami jest to nieznośne ale da się do takiego czegoś przyzwyczaić.. Leżałam samotnie na leżaku z zamkniętymi powiekami, czułam jak słońce dopiekało moje ciało. Po chwili na głowę narzuciłam kapelusz, aby nie dostać udaru słońca. Po dobrej godzinie, wybrałam się do kuchni aby zrobić sobie coś do picia. Będąc już w domu usłyszałam dzwonek do drzwi, było to dość dziwne bo nie spodziewałam się gości dzisiejszego dnia. Podeszłam i spojrzałam przez dziurkę, przede mną stała Elenę, która lekko się uśmiechnęła. Otworzyłam drzwi i się z nią przywitałam dojąc jej soczystego całusa w policzka. 
- Witam panią Malik. - zaśmiała się Elana i pocałowała mój policzek.
- Witam. - odpowiedziałam i również zachichotałam. 
- Co cię do mnie sprowadza? - zapytałam i zaprosiłam ją do środka. 
- A to już do przyjaciółki nie mogę wpaść? - spojrzała na mnie pytającym wzrokiem.
- Kochana, w każdej chwili możesz. - odpowiedziałam i się do niej przytuliłam.
- Tak naprawdę to chciałabym porozmawiać o Louisie. - oznajmiła i usiadła na kanapie. Ja zaś wróciłam do kuchni, wziąć sok, chwile po tym byłam już obok niej. Podałam jej szklankę z piciem i usiadłam na wprost jej. 
- No to teraz mów o co chodzi. - powiedziałam i spojrzałam na Elenę.
- Jak wiesz, kręcę  z Louisem. Bardzo dobrze się dogadujemy, mamy wspólne tematy ogólnie fajnie się z nim gada.. I tak jakbym coś do niego poczuła, zakochałam się w ni,. - mówiła dziewczyna i lekko się uśmiechała. 
- To wspaniale, nareszcie znajdzie sobie wspaniałą dziewczynę a ty wspaniałego chłopaka. Cieszę się. Zresztą on chyba też coś do ciebie czuje. - oznajmiałam i odwzajemniłam uśmiech.
- Powiedź mi czy to dziecko? To jest jego? - zapytała niepewnie.
- Miejmy nadzieje że nie, czuję że to dziecko miłości czyli moje i Zayn'a. Ale czasem pozory mylą..- powiedziałam i spojrzałam w dół. 
- Kocham go z każdym dniem coraz mocniej. - powiedziała to z wielką satysfakcją. Było mi głupio bo wtedy za nią stał Louis, gdy dziewczyna mówiła o uczuciach jakimi go darzy on kwitł. Widać było w jego oczach to szczęście. 
- Ja do Ciebie też czuje Elena.. - wyszeptał i podszedł do niej nieco bliżej. Ona tylko podskoczyła i się odwróciła. Ich spojrzenia się spotkały, spojrzeli sobie w oczy i ich usta się złączyły. Ich pocałunki były przepełnione miłością i szczęściem, tak jak moje i Zayn'a.Razem z nimi cieszyłam się ich szczęściem. Zaraz po tym zdarzeniu, przybiegła reszta chłopaków. Malik od razu wtulił się w moje ramiona i pocałował moje usta, zaraz potem zniżył się w dół i musnął mój brzuch. 
- Cześć malutki, patrz jestem twoim tatusiem. - przytulił się do brzucha i spojrzał zaraz na mnie.
- Głuptasie mój. - powiedziałam i pocałowałam jego usta.
- Tęskniłem cholernie mocno,wiesz? - zapytał i się lekko uśmiechnął. 
- Nie widzieliśmy się tylko dwie godziny. - zaśmiałam się i usiadłam na fotelu. 
- Dla mnie to trwało wiecznie. - odpowiedział i pociągnął mnie za rękę abym usiadła mu na kolanach.
- A jak będziesz musiał wyjechać w trasę? To co wtedy? - zapytałam i usiadłam mu na kolanach. 
- Nie zostawię Cię. - oznajmił i przytulił mnie. Siedzieliśmy tak z Zayn'em i się przytulaliśmy. Jak zawsze Niall i Harry kłócili się o jedzenie, a Liam rozmawiał przez telefon z Danielle. Nie widziałam nigdzie Eleny i Louisa, czyżby coś się działo na górze? Chłopaki wypytywali się o całą tą sytuacje z nimi, lecz ja nie chciałam powiedzieć,ale w końcu nie dałam rady i wszystko wygadałam.
- Szybko się po Tobie pocieszył. - oznajmił Harry i cwaniacko się uśmiechnął.
- Przestań,przecież wiesz że między mną a nim nic szczególnego nie było. - rzuciłam i popatrzyłam na Zayn'a który nieźle się wkurzył. 
- Dobra, przepraszam. - odpowiedział i się lekko uśmiechnął. Z chłopakami spędziłam cały dzień, przepraszam bardzo z nami nie było Eleny i Louisa. Siedzieli razem cały dzień w pokoju i się miziali. Jestem szczęśliwa, że ich szczęścia.. 
__________________________________
Rozdział napisała moja przyjaciółka , która również pisze swojego bloga. : Tylko to, co czujesz, mnie interesuje. Moim zdanie rozdział wyszedł fajny , ale to wy komentujcie i oceniajcie. Dziękuje ci bardzo, że znalazłaś czas. <3Zapraszam na mojego drugiego bloga : Miłość przezwycięża wszystko. ♥
hahahaha, boskie to <3

piątek, 29 czerwca 2012

Rozdział 23. ^.^

 Rano obudziły mnie promienie słoneczne przebijające przez szybę w oknie. Odwróciłam się w stronę Zayn'a , który jeszcze spał. Dałam mu buziaka i zarzuciłam na siebie szlafrok. Wolnym krokiem zeszłam na dół. Chłopaki siedzieli przy stole i się wygłupiali.
- o księżniczka idzie - zaśmiał się Louis.
- ale chyba po drodze piorun w nią trzasnął, albo coś robili w nocy. - dokończył Harry.
- bardzo zabawne. - spojrzałam na chłopaków.
 Poszłam do kuchni i zaparzyłam sobie kawy. Przysiadłam się do chłopaków i spokojnie wypiłam kawę. Kiedy skończyłam pić , poszłam na górę do Zayn'a. Jeszcze spał, więc postanowiłam go obudzić. Położyłam się obok niego i zaczęłam go całować.  Nagle otworzył oczy i zaczął odwzajemniać pocałunki. Robiliśmy to jakieś 5 minut, aż nagle Zayn zaczął zdejmować moją koszulkę.
- może nie teraz bo zaraz chłopaki tutaj wlecą ?
- oj tam , oj tam nie przejmujmy się.
 Zaczęliśmy się rozbierać i całować po całym ciele. Jakoś to minęło z samego rana uprawialiśmy seks. Wiedzieliśmy, że chłopaki byli na dole, ale się nimi nie przejmowaliśmy. Po skończonej czynności ubraliśmy się i zeszliśmy na dół. Przyszykowałam śniadanie dla mnie i dla Zayn'a, ponieważ reszta chłopaków jadła już wcześniej. Przy spożywaniu posiłku wypiliśmy kawę. Siedzieliśmy tak przy stole i rozmawialiśmy.
- pamiętasz jak się poznaliśmy ? - powiedział Zayn, patrząc mi w oczy.
- jasne nie było to przyjemne. Pogrzeb twojej mamy. a pamiętasz nasz rozpad ?
- pamiętam ty byłaś z Louisem, a ja byłem sam.
- a pamiętasz, że cię kocham ?
- jasne , że pamiętam i ja ciebie też kocham.
Pocałowaliśmy się i sobie siedzieliśmy na dworze przy stole. Było bardzo przyjemnie dopóki nie przyszli chłopaki , wtedy zaczęła się dzicza. Niall potłukł talerze, a Harry szklanki. Potem musieli to sprzątać. Kiedy wstaliśmy od stołu, zobaczył nas Louis i złapał mnie. Niósł mnie w stronę basenu, kiedy zorientowałam się co chce zrobić zaczęłam krzyczeć.
- Pomocy ! Zayn pomóż !
- przykro mi nie dam rady . - powiedział Zayn. Kiedy spojrzałam w jego stronę zobaczyłam, że reszta chłopaków blokuje mu drogę.
- Louis proszę nie !
- a co będę miał jeśli cię nie wrzucę ?
- wrzucaj ! wrzucaj ! wrzucaj !- krzyczała reszta chłopaków.
- a co chcesz ?
- całusa.
- no dobra , jak się Zayn zgodzi. - uśmiechnęłam się do niego.
- Zayn zgadasz się ? - zapytał Louis mojego chłopaka.
- nie , ona jest tylko moje. - krzyknął i się uśmiechnął.
- dzięki , Zayn ! - ostatnie rzeczy jakie mogłam krzyknąć przed wpadnięciem do wody.
Louis zrobił to co powiedział wrzucił mnie do wody. Na szczęście umiałam pływać i się nie utopiłam. Kiedy dopłynęłam do barierki i ganiałam Louisa po całym domu, kiedy go złapał przytuliłam się do niego i też był cały mokry.

________________________________
Taki tam , wiem że słaby i krótki , ale macie. <3
Zapraszam na pierwszy rozdział na moim drugim blogu : Miłość przezwycięża wszystko. ♥ komentujcie.

piątek, 22 czerwca 2012

Rozdział 22. ^^

- Jest pani w ciąży. - powiedział lekarz.
- Ale czy to potwierdzone ? - zapytałam z niedowierzaniem.
- tak.- wyszłam z zapłakaną twarzą.
- co ci się stało ? - odrazu po wyjściu zapytał mój chłopak.
- Zayn ja...aaaa - nie mogłam wydusić z siebie słowa. - jestem w ciąży.
- to wspaniale ! - krzyknął Zayn.
- ale Zayn, ja nie wiem czyje jest to dziecko.
- aleee Oliwia . - spojrzał na mnie. Widziałam jak kręci mu się łza w oku.
- Zayn tak bardzo bym chciała, żeby to było twoje dziecko, ale tego nie wiem. A badania DNA można zrobić dopiero po urodzeniu się dziecka.
 Zayn pobiegł do samochodu, odrazu pobiegłam za nim. Wsiedliśmy do samochodu i całą drogę jechaliśmy bez słowa. Kiedy dojechaliśmy na miejsce Zayn wysiadł z samochodu i pobiegł z płaczem do pokoju.
- co się stało ? - spytali chłopaki, kiedy zobaczyli jak Zayn i ja płaczemy.
- jestem w ciąży.
- to wspaniale ! - krzyknęli wszyscy razem.
- wcale nie, nie wiem czyje jest dziecko może to być dziecko Zayn, Alana, a nawet Louisa. - powiedziałam patrząc na niego.
Po wypowiedzeniu tego pobiegłam na górę , położyłam się obok niego na łóżku i przytuliłam. Razem płakaliśmy jak małe dzieci. Po kilku minutach ktoś zapukał.
-- nie wchodzić ! - krzyknęłam.
- Oliwia, to ja Elena.
- dobrze to wejdź.
 Zeszłam na dół , zaparzyłam herbatę i usiadłam przy stole. Opowiedziałam wszystko Elenie po kolei, bo była moją najlepszą przyjaciółką.
- tak bardzo bym chciała, żeby to Zayn był ojcem tego dziecka. - skończyłam rozmowę. Nagle usłyszałam śmiechy chłopaków za drzwiami. Po tajemnie podeszłam do nich i gwałtownym ruchem otworzyłam, okazało się, że chłopaki podsłuchiwali każde słowo. Zamknęłam drzwi i przez kilka minut porozmawiałam jeszcze z Eleną. Po pogaduszce odprowadziłam Elenę do drzwi.
- ej właśnie miałam coś się ciebie zapytać . Chłopaki won ! - krzyknęłam i wskazałam schody.
- dobra, dobra już idziemy - powiedział Niall.
- a więc co sądzisz o Louisie ?
- no jest spoko. chyba najfajniejszy z wszystkich chłopaków, a co ?
- a nic, no bo tak w sekrecie on się w tobie zabujał.
- serio ! - krzyknęła Elena na cały dom.
- tak.
- o mój boże. to tak w tajemnicy , ja w nim też.
Pożegnałam się  z Eleną i poszłam na górę do Zayn'a. Leżał na łóżku i siedział przed komputerem. Przytuliłam go i położyliśmy się spać.
* Przemyślenia Zayn'a*
 Tak bardzo się ucieszyłem, kiedy dowiedziałem się, że Oliwia jest w ciąży. Ale jak to dziecko nie jest moje ? Nawet nie mogę tak myśleć. Muszę wierzyć, że to będzie moje i Oliwi dziecko i razem stworzymy szczęśliwą rodzinę.
*Przemyślenia Oliwi*
Jestem w ciąży ? jak to możliwe ? ale z kim ? Pragnę, aby to było dziecko Zayn'a, ale nie mogę być pewna. Chciałabym stworzyć z Zayn'em tą szczęśliwą i kochającą się rodzinę. A co będzie jeśli dziecko nie będzie Zayn'a tylko Louisa albo Alana i się rozstaniemy ?

_______________________
No i mamy 22. Jak to szybko leci. A więc założyłam sobie nowego bloga, na którego serdecznie zapraszam. Liczę na tyle samo czytelników. <3
http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com/
                     I jak można go nie kochać ? ja się pytam ? 

wtorek, 19 czerwca 2012

Rozdział 21... ' Decyzja '

* z perspektywy Zayn'a*
 Czekaliśmy, aż Alan sobie pójdzie. Nie mogłem patrzeć jak Alan całuje Oliwię, ale co miałem zrobić ? Nie wiadomo co on może zrobić ?
- może zadzwonimy do twojego chłopaka Zayn'a, a nie przepraszam teraz Louisa. - powiedział Alan.
- Louis wyłącz telefon . - szepnąłem.
Tak jak powiedziałem Louis wyłączył telefon i nie było słychać jak dzwoni.
- o jak przykro twój chłopak nie odbiera. Jaki pech. Siedźcie tu, a ja idę oglądać mecz. - ciągnął chłopak.
- jak pójdzie idziemy . - oznajmił Niall.
Alan jak powiedział tak zrobił, poszedł do jakiegoś pokoju. Musieliśmy jeszcze chwilę poczekać w ukryciu, bo chłopak mógł się cofnąć. Po woli i po cichu wychylaliśmy się za kontenerów.
Oliwia chyba nas zobaczyła, bo patrzyła się w naszą stronę, podobnie jak Elena. Powoli podeszliśmy do nich i zaczęliśmy je rozwiązywać.
* z życia Oliwi *
 Chłopaki zaczęli nas rozwiązywać. Zayn mnie, a Louis Elenę. Kiedy nas rozwiązali i mogłam wstać. Wskoczyłam na Zayn'a i go pocałowałam. Louis spojrzał na mnie i się dziwił.
- przepraszam cię Louis, ale ja nadal kocham Zayn'a i to się nie zmieni.
- rozumiem. - powiedział smutny.
Po cichu wymknęliśmy się z starej fabryki. Wsiedliśmy do samochu i jechaliśmy. prowadził Liam, a ja siedziałam z tyłu wtulona w Zayn'a. Tak naprawdę nie wiedziałam co ja robię kiedy całowałam Zayn;a. Ale jakwidoczniej poniosły mnie uczucia. teraz już wiem kogo tak naprawdę kocham. Po powrocie do domu, poszłam na górę i zrobiłam już wieczorną toaletkę. Musiałam iść jeszcze do pokoju Louisa po rzeczy. Chłopak siedział sam na łóżku.
- przepraszam cię Louis, ale ja naprawdę kocham Zayn. Nie mogę być z tobą jeśli nic do ciebie nie czuje. Och, przepraszam czuję do ciebie przyjaźń i nic więcej.
- Ale nie o yo chodzi, ja tak myślałem , że nadal kochasz Zayn'a. Tylko w tym problem, że znowu się zakochałem.
- uuuuuuuuuu, a mogę wiedzieć w kim ?
- w twojej przyjaciółce i to jest mój problem.
- o Louis , ja wiem dużo na jej temat i mogę trochę popytać co sądzi o tobie i takie tam .
- naprawdę ? - wstał i zaczął skakać.
- tak.
- jeju, jesteś boska.
Spakowałam wszystkie swoje rzeczy i wróciłam do pokoju Zayn'a. Przebrałam się w piżamę i położyłam obok mojego chłopaka.
- możesz mi wytłumaczyć z tą dziewczyną ? - zaczęłam rozmowę.
- okej. to chodziło o to, że Harry umówił mnie z taką dziewczyną i poszedłem na spotkanie. Ona chciała mój numer telefonu i powiedziałem, żeby sobie wzięła i akurat ty musiałaś dzwonić. Ale uwierz ja się z nią nie spotykałem. Mi się zdaje, że ona zrobiła to specjalnie.
- ale Harry by ci to zrobił ?
- nie wiem, ale może on działał z Louisem, a on chciał być z tobą.
- oj, już nie wiem . Zapomnijmy.
- masz rację . - dał mi buziaka.
- Zayn muszę coś ci powiedzieć.
- tak ?
- Alan on mnie zgwałcił.
- Oliwia czemu odrazu mi tego nie powiedziałaś ?
- ja się bałam i wstydziłam. - zaczęły mi płynąć zły.
- nie miałaś czego, proszę mówmy sobie wszystko i proszę nie płacz.
Przytuliłam chłopaka i usnęłam na jego klacie.
 Obudziłam się bardzo wcześnie, była dopiero 8 rano. Postanowiłam napisać do Eleny czy się dzisiaj spotkamy. Usiadłam na łóżku i wzięłam telefon.
'' Hej Elena ! Spotkamy się dzisiaj ? '' xxx Oliwia.
'' Siemankooo ! Nie ma sprawy o 13 w kawiarence '' cafe ''. xxx Elena.
Miałam jeszcze dużo czasu. Poszłam do  łazienki, umyłam się, włosy związałam w kok i założyłam ubranie. Na koniec zrobiłam sobie lekki makijaż i zeszłam na dół. Na schodach zachwiałam się i zakręciło mi się w głowie. Stwierdziłam, że nic mi nie jest i poszłam na dół. Zrobiłam wszystkim śniadanie, czyli grzanki i zawołałam chłopaków na dół. Usiedliśmy przy stole i się śmialiśmy. W pewnym momencie chciało mi się wymiotować. Pobiegłam szybko do łazienki, pochyliłam głowę nad kibelkiem i zaczęłam wymiotować. Przemyłam twarz i wróciłam do chłopaków.
- co się stało ? odbiegłaś jak burza. - powiedział Zayn.
- zwymiotowałam, jakoś źle się dzisiaj czuję.
- może zawiozę cię do szpitala ? - zaproponował.
- może tak będzie lepiej.
Wzięłam torebkę do której wrzuciłam telefon, chusteczki i wodę. Wyszliśmy z domu. Kiedy otwierałam drzwi, znowu zakręciło mi się w głowie. Na chwilę zatrzymał mi się czas. Zayn chyba to zauważył i podbiegł do mnie i mnie złapał.
- może lepiej się pośpieszmy.
Otworzył mi drzwi i wsiadłam do czarnego samochodu Zayn'a. Jechaliśmy jakieś 15 minut. Po woli wysiadłam z samochodu z pomocą Zayn'a i wdrapałam się na samą górę szpitala. Siedziałam i czekałam w kolejce, aż będę mogła wejść do gabinetu. Po jakiś 10 minut, znalazłam się w środku. Niestety Zayn nie mógł wejść ze mną i siedział przed gabinetem. Zrobili mi milion badań.  Na wyniki musiałam czekać jakieś 30 minut, w tym czasie Zayn zabrał mnie na lody.
- boisz się ? - zapytał się chłopak.
- trochę.
- nie musisz, napewno nic ci nie jest. - uśmiechnął się do mnie i pocałował.
Kiedy zjedliśmy lody wróciliśmy do szpitala. Odrazu udałam się do gabinetu.
- wróciłam. - powiedziałam.
- dobrze, niech pani usiądzie, już wiem co z panią jest...

____________________
Jesteście ciekawi co będzie dalej ? Co jest z Oliwią ? 
Komentujcie, czym więcej komentarzy tym szybciej rozdział. Czekam na wasze opinie. A no i oczywiście dziękuje Wam za 27 komentarzy , nie spodziewałam się, aż tylu . Jesteście kochani. :* <3




piątek, 15 czerwca 2012

Rozdział 20 ... ' Pomocy !'

- Elena dzwoń na policje ! - wydarłam się na przyjaciółkę.
- po co? - zapytała.
- nie pytaj dzwoń i uciekaj !
Elena próbowała uciec i zadzwonić na policję. Lecz Alan pobiegł za nią. Złapał ją i zaciągnął z powrotem do domu.
- i co następnego już wyrwałaś ?
- nie twoja sprawa ! - powiedziałam.
- oj, kotku ty jesteś taka naiwna.
- nie mów tak na mnie.
- a teraz was zabiorę stąd bo zaraz twój chłopak przyjdziesz z koleżkami, napisze mój tylko kartkę, żeby się martwił.
Wziął długopis i kartkę.

Drodzy chłopcy !
Porywam waszą dziewczynę Oliwię i jej przyjaciółkę. Nie powiem Wam gdzie ją zabiorę, jak byście coś chcieli to dzwońcie. 
508 653 321 
                                    Alan.

- już. jest jakiś samochód w garażu ?
- nie powiem ci.
- och, kotku jesteś taka urocza. Sam sprawdzę.
Alan poszedł do garażu. I zaraz po nas wrócił. Zakleił nam buzię taśmą i zaciągnął do garażu. Wziął kluczyki ulubionego samochodu Zayn'a i pojechaliśmy. Przywiózł nas do opuszczonych starych fabryk. Posadził na krześle i związał sznurkiem. Miejsce to było czarne i ponure, chodziaż świeciło się światło.
- a teraz poczekamy, aż chłopaki zadzwonią to z nimi pogadam, a teraz żegnam panie.
Alan poszedł, a ja zostałam sama z Eleną, nie wiedziałyśmy co robić. Usłyszałam jak Alan rozmawia z kimś.
- no, mam Twoje dziewczyny. - podszedł do nas i włączył głośnomówiący.
- co chcesz za nie ? - zapytał Louis.
- hmmm, pomyślmy, a co możecie dać ?
- wszystko - krzyknął Zayn. - w sercu się uśmiechnęłam.
- niech sobie tu jeszcze posiedzą związane, a ja się zastanowię. Chcesz coś powiedzieć Oliwia chłopcom ? - pokiwałam głową , że chcę. Alan oderwał mi na chwilę taśmę z buzi.
- jesteśmy w fa....... - chciałam wykrzyczeć gdzie jesteśmy, ale Alan zasłonił mi buzię w nieodpowiednim momencie.
- oj, skarbie za dużo mówisz .
- nie mów tak do niej ! - krzyknął Zayn.
- będę robił z nią co będę chciał. - powiedział Alan i się rozłączył.
* W tej samej chwili u chłopaków*

- gdzie one są ? Oliwia nie zdążyła dokończyć mówić powiedziała tylko jesteśmy w fa.... - powiedział Louis.
- właśnie , czyli gdzie mogą być, musimy je znaleźć. - postanowił Zayn.
- ale nie znamy Paryż bardzo dobrze. - oznajmił Niall.
- musimy wynająć najlepszego detektywa. - powiedział Zayn.
 Tak jak ustalili tak zrobili, wzięli zdjęcie Oliwi i poszli do biura detektywistycznego. Złożyliśmy wszystkie zeznania i powiedzieliśmy wszystko co wiedzieliśmy.
- przykro mi, ale zaczniemy poszukiwania dopiero jutro. Dzisiaj jest już ciemno, jedyne co to możemy poinformować policję, że porwaną taką dziewczynę. - powiedział detektyw.
- a dzisiaj już nic więcej ? - dopytywał Zayn.
- niestety, ale nie.
 Ze smutnymi minami poszliśmy do domu. Usiedliśmy w domu na kanapie i zamówiliśmy pizze. Do tego zrobiliśmy sobie kako i wyjęliśmy wszystkie mapy. Chcieliśmy zgadnąć gdzie one są. Wyjęliśmy kartki i wypisywaliśmy wszystko co się dowiedzieliśmy. Nie chcieliśmy czekać do jutro, jak mamy całą noc.
- Oliwia powiedziała , że w ' fa....' . - oznajmił Liam.
- więc musimy wymyśleć coś co zaczyna się na fa. Może jakieś miejsce ? - powiedział Niall, zajadając pizzę.
- wiem ! - krzyknął Zayn.
- gdzie ?
- fabryki. jak jechałem z Oliwią w jedno miejsce, widziałem takie opuszczone fabryki. może tam.
- warto pojechać i zobaczyć.
Podnieśliśmy się i poszliśmy do samochodu. Zayn prowadził, bo on wiedział , gdzie to jest.Droga zajęła nam jakieś 30 minut. Gdy byliśmy już na miejscu i chcieliśmy wchodzić.
- ej, czekajcie ten Alan jest naprawdę niebezpieczny. tak opowiadała mi Oliwia.
- okej, to zróbmy tak, żeby nawet nas nie zobaczył. przejdźmy całą fabrykę i zobaczmy czy tak ktoś jest. - powiedział Niall.
- zgoda. - wyszeptali wszyscy.
Chłopaki weszli do opuszczonej fabryki w której paliło się światło. Szli bardzo powoli i obok siebie. Nagle zobaczyli jak ktoś otwiera drzwi.
- to jest Alan . - szepnął Zayn.
- musimy poczekać , aż on pójdzie . - oznajmił Louis.

_____________________
Czy chłopakom uda się uratować Oliwię i jaką decyzję, podejmie dziewczyna ? Dowiecie się w następnym rozdziale. 
Jeju , dziękuje Wam nie wiedziałam, że dodacie aż 22 komentarzy, a może 25 komentarzy ? 
Dacie rade, wierze w Was. jak będzie 25 komentarzy dodam mega długi rozdział, obiecuje.
25 komentarzy = następny rozdział. :*



                                        Jezu, jakie oczy. Arrrrr. :*

czwartek, 14 czerwca 2012

Rozdział 19. '' Moja reakcja''.

 Czy Zayn kupił ten pierścionek dla mnie ?Dobrze nie wiedziałam czy to pierścionek, ale było pudełeczko, jak na pierścionek. A może on kupił ten pierścionek dla tej dziewczyny ? Może on mówił prawdę, że chce z nią zerwać ? Nie wiem co mam myśleć. Ale muszę się upewnić czy to był pierścionek. Po kilku przemyśleniach usnęłam.

Sen tłumi miłosne zapały.


 Obudziłam się i zobaczyłam , że obok mnie nie leży Louis. Wstałam i poszłam do łazienki, zrobiłam poranną toaletkę i włożyłam ubranie . Po zrobieniu wszystkiego, żeby jakoś wyglądać zeszłam na dół. Na lodówce zobaczyłam kartkę.
'' Oliwia kochanie !
Musieliśmy iść na nagranie płyty, chciałem Ci to powiedzieć wczoraj, ale poszłaś spać, bardzo wcześnie. Wrócę dopiero wieczorem i zabiorę cię na kolacje. Pa.
                                            Louis.xxx  ''


Jeśli wszyscy poszli mogę się upewnić co leżało w tym pudełeczku w szufladzie u Zayn'a. Zrobiłam sobie śniadanie i włączyłam telewizor. Przy jedzeniu płatków zbożowych oglądałam wiadomości. Zachciało mi się płakać . nie mogłam uwierzyć co o mnie mówią.
'' Który będzie następny Harry, Liam czy Niall ? Z którym Oliwia się prześpi ? ''
Krople zaczęły mi spływać po policzkach. W tym samym momencie zadzwonił telefon , pobiegłam na górę po telefon i odebrałam.
- halo ? - powiedziałam z chrypką.
- cześć, kotku. co się stało ? - zapytał Louis.
- nic.
- jak nic jak słyszę, że płaczesz.
- no , bo siedziałam i oglądałam telewizję i zobaczyłam jak o mnie mówią. '' Który będzie następny ? '' taki był tytuł artykułu. Mówiłam, że tak będzie,
- nie martw się, jak skończymy nagrywanie to odrazu przyjadę do ciebie, a teraz może pójdź na jakieś zakupy, alb coś . 
- o, jezu. na śmierć zapomniałam . Jestem dzisiaj umówiona z Eleną. Kończę pa. xxx
- pa, kotku. 
 Pobiegłam na górę , zrobiłam od nowa makijaż i popatrzyłam na zegarek. Miałam jeszcze godzinę. Przypomniało mi się o Zayn'ie. Poszłam do jego pokoju i złapałam za uchwyt przy szufladzie. Nie wiedziałam czy otworzyć czy nie. Tego nie była pewna. 


Do odważnych świat należy.


Pociągnęłam. Ku moich oczom nie ukazało się czerwone pudełeczko. Przegrzebałam całą szufladę i nic nie znalazłam. Przeszukałam cały pokój od nowa, ale nic. Jedyne co znalazłam to paczka papierosów. Wzięłam jednego i chciałam zapalić, ale nie miałam zapalniczki. Na biurku zobaczyłam zapałki , wzięłam jedną i zużytą chciałam wyrzucić do kosza. Kiedy otworzyłam pojemnik na śmieci, zobaczyłam czerwone pudełeczko. Wyjęłam i powoli otworzyłam. Zobaczyłam w nim pierścionek, bardzo ładny pierścionek. 
- chciałabym taki dostać - pomyślałam.
Nie mogłam tak myśleć. Co ja robiłam , przecież jestem teraz z Louisem, a nie z Zayn'em. Chodziaż moje uczucia do Zayn'a spadły ale nadal coś do niego czuję. Nie mogłam , wyrzuciłam pudełeczko do kosza, żeby nie było widać, że coś ruszałam i dokończyłam palić papierosa. Po wypaleniu wyrzuciłam go i usiadłam na łóżku Zayn'a.  Zaczęłam głaskać łóżko. Popatrzyłam na nie i przypomniało mi się wszystko co spędziłam z Zayn'em , co on dla mnie robił. Ze wspomnień otrząsnął mnie dzwonek telefonu. Na wyświetlaczu pokazało się '' Elena.'' Spojrzałam wtedy na zegarek i zobaczyłam, że jestem spóźniona. Szybko wzięłam kluczyki i zamknęłam dom. Zamówiłam taxi i pojechałam na miejsce.
- nareszcie, czekam tu na ciebie jakieś 15 minut, albo dłużej. 
- przepraszam, ej Elena musimy bardzo poważnie pogadać. 
 - słucham cię. - dziewczyna wstała z ławki na, której siedziała i szliśmy uliczkami francuskiego parku.
- no bo jestem z Louisem i nawet mi z nim dobrze, ale kiedy dzisiaj weszłam do pokoju Zayn'a , przypomniały mi się wszystkie spędzone z nim dni i poczułam w sercu, że mi go brakuje i nie wiem co robić. A i jeszcze znalazłam w pokoju Zayn'a pierścionek zaręczynowy ale nie wiem komu chciał dać ten pierścionek.
- no to naprawdę masz przechlapane. ale od czego ma się przyjaciółki. Ej słuchaj może ty coś czujesz do Zayn'a i nie możesz o nim myśleć, a chodzisz z Louisem po to, żeby udowodnić sobie, że nic do niego nie czujesz. 
- może i masz rację.  chodź do mojego domu , wypijemy kawę i poplotkujemy co tam u ciebie słychać.
Kiedy dojechaliśmy do mojego domu , włożyłam kluczyk, ale nie chciały się otworzyć, bo ktoś już był w środku. Nie słyszałam chłopaków, więc to nie byli oni. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam siedzącego na krześle chłopaka.
- Witaj piękna, widzę, że przyprowadziłaś koleżankę. - powiedział.
- Elena dzwoń na policje ! - wydarłam się do przyjaciółki.


_______________
Kto siedział jak przyszła Oliwia z Eleną do domu ? Dowiecie się w następny rozdziale.  Zapraszam do komentowania. 
20 komentarzy= następny rozdział. <3
            tam gdzie pokazują chłopaki skrobiemy komentarze. :D

środa, 13 czerwca 2012

Rozdział 18...

* Z życia Oliwi*
 Obudziłam się i zobaczyłam, że Louis jeszcze śpi, więc popatrzyłam na niego i pocałowałam go w usta. On odwzajemnił go.
- tak możesz mnie budzisz zawsze. - powiedział.
- dobrze. - zaśmiałam się.
 Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki, umyłam się i zrobiłam lekki makijaż. Założyłam  UBRANIE i zeszłam na dół. Każdy chłopak jeszcze spał, kiedy zobaczyłam na zegarek wcale się nie zdziwiłam. Postanowiłam, że obudzę chłopaków. Niestety był to nasz ostatni dzień, chciałam go spędzić jak najlepiej z Louisem. Zrobiłam płatki z mlekiem dla siebie i Louisa. Nałożyłam miskę na tackę i chciałam już zanieść na górę, ale przypomniało mi się, że nie wzięłam marchewki. Wróciłam się do lodówki i wzięłam to co potrzebowałam. Kiedy weszłam do pokoju Louis siedział w łóżku i robił coś tam na laptopie. Podałam Louisowi śniadanie i marchewkę , po zjedzeniu chłopak poszedł się ubrać , a ja weszłam na laptopa. Zobaczyłam wpis Louisa na Twitterze  : '' Jeszcze nigdy nie spotkałem nikogo tak pięknego. Kocham ją i zamierzam z nią spędzić najlepiej ostatni dzień w Paryżu . '' Zarumieniłam się.
- co dzisiaj będziemy robić ? - zapytałam.
- jeszcze nie planowałem, a co ?
- napewno ? - zapytałam pokazując mu laptopa.
- no dobra przyznaje się , zaplanowałem cały dzień. A więc, najpierw pójdziemy na zakupy , tak jak ci obiecałem i wybierzesz sobie coś ładnego, potem pojedziemy nad jezioro na piknik z chłopakami. A teraz nie wiem co możemy robić. - zaśmiał się.
- chodź , obudzimy wszystkich chłopaków. - powiedział.
 Wstałam z łóżka i wyszłam na korytarz, zaczęłam się drzeć
- WSTAWAĆ ŚPIOCHY !
 Potem wbiegłam do wszystkich pokoi po kolei i skakałam na łóżku, ale żaden nie wstał. Więc stanęłam na korytarzu i zaczęłam udawać.
- Aaa, pomocy to boli.
Nagle każdy chłopak wyszedł z pokoju.
- co się stało ? - zapytali i patrzyli na mnie.
- nic , tylko chciałam was obudzić. - powiedziałam.
- okej, poczekaj tylko się ubierzemy, a naszykowałaś śniadanie ? - zapytał Niall.
- jeszcze nie ,ale mogę jak chcesz .
- przygotuj.
 Zeszłam na dół i przygotowałam śniadanie dla reszty. Po jej zrobieniu oznajmiłam wszystkich i nagle wszyscy usiedliśmy przy stole. Oderwałam na chwilę Zayn'a  i poszliśmy do salonu na chwilę.
- Zayn dasz jednego papierosa ? tyle się wydarzyło w moim życiu muszę odreagować.
- spoko, leżą u mnie w szufladzie weź sobie.
 Zayn wrócił do chłopaków, a ja poszłam na górę, weszłam do pokoju Zayn'a i otworzyłam szufladę. Zobaczyłam w niej paczkę papierosów. Otworzyłam, ale była pusta, postanowiłam poszukać w innych szufladach.
- O mój boże ! - krzyknęłam tak, żeby nie usłyszeli mnie na dole.
Wzięłam jednego papierosa, wyszłam na balkon i zaczęłam palić. Po 5 minutach, kiedy wypaliłam papierosa do pokoju wszedł Zayn.
- spoko, już wychodzę. - powiedziałam.
- nie musisz. - odpowiedział i się uśmiechnął.
- ale lepiej sobie pójdę. - odwzajemniłam uśmiech i wyszłam z pokoju.
W drodze do mojego pokoju, ktoś złapał mnie za ramię i przyciągnął do siebie.
- kotku, co robiłaś w pokoju Zayn'a ?- zrobił taką słodką minę.
- a co, zazdrosny ?
- może. no dobra zazdrosny.
- chciałam tylko coś mu powiedzieć.
 Pocałowałam Louisa i poszłam do pokoju.  Weszłam na komputer i zobaczyłam, że Elena jest dostępna na gg. Umówiłam się z nią jutro na lunch. Odłożyłam laptopa i położyłam się na łóżku. Myślałam o tym co zobaczyłam. Ale czy to możliwe ? Czy Zayn kupił ten ...

__________________
 Chcecie dowiedzieć się co Oliwia znalazła w szufladzie Zayn'a ? Piszcie komentarzy, jeśli będzie dużo komentarzy w najbliższym czasie dodam następny rozdział. 
Ps. sorry , że taki krótki, ale nie chciałam zdradzać co znajdzie Oliwia w szufladzie Zayn'a.Przepraszam za błędy . :*
Dziękuje Wam za 3000 wejść.  Jesteście kochani . :*





poniedziałek, 11 czerwca 2012

Rozdział 17 . :*******

 Wstałam z łózka, a obok mnie nie było Zayn'a. Zdziwiłam się, przecież to był nasz wyjazd i mieliśmy go spędzać razem , a on mi uciekł. Wstałam popatrzyłam na zegarek i była dopiero 8 rano, więc dziwne jak na Zayn'a, że go nie było obok mnie. Postanowiłam sprawdzić czy nie ma go na dole. Wstałam z łóżka, zrobiłam poranną toaletę i ubrałam się w to. Chłopaki siedzieli przy stole i jedli śniadanie.
- nie widzieliście Zayn'a ? - zapytałam.
- mówił, że gdzieś idzie, ale nie wiem gdzie, bo go nie słuchaliśmy.
- a , spoko . Zadzwonię do niego.
 Wybrałam numer Zayn'a na komórce i dzwoniłam. Po dwóch sygnałach, ktoś się odezwał.
- witam, tu telefon Zayn'a. - usłyszałam głos jakieś dziewczyny.
-  halo ? kto mówi ? - zapytałam z niepokojem.
- Marina, nowa dziewczyna Zayn'a , a tam ?
 Nie odpowiedziałam , tylko się rozłączyłam. Łzy zaczęły mi lecieć. Jak on mógł mi to zrobić. Mój idealny i kochany chłopak. Pobiegłam na górę i zamknęłam się w pokoju. Nagle ktoś zapukał...
- Oliwia co się stało ? - zapytał Louis.
- Zayn, on....... - nie mogłam tego wypowiedzieć.
- co on ? - zapytał mnie, przytulając.
- ...on ma nową dziewczynę.
- to napewno jakaś pomyłka.
- nie to nie jest pomyłka , Louis . - powiedziałam patrząc na niego.
- a czemu tak uważasz ?
- jak do niego zadzwoniłam , odezwała się jakaś dziewczyna i powiedziała, że jest z Zayn'em. - zaczęłam płakać.
- nie martw się, masz nas, masz mnie.
Nasze oczy patrzyły na siebie. Widział jego niebieskie oczy. Nasze twarze zaczęły się zbliżać. Moje wargi dotknęły jego. Całowaliśmy się i przytulaliśmy. Może ja jego kocham. Patrzyłam na jego niebieskie oczy i się przytuliłam do niego. Siedzieliśmy jeszcze jakieś kilka minut i się przytulaliśmy. Było nam bardzo miło.  A dopiero płakałam bo Zayn mnie zdradził, a teraz całowałam się z Louisem. Nie wiem czy tego chciałam. Stało się i się nie odstanie.
- kocham cię . - powiedział bardzo cicho Louis.
Nie odpowiedziałam nic. Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Czy ja go kocham ? jeszcze tego nie wiedziałam. Zastanawiałam się.
- Louis, możesz zostawić mnie samą ? chciałabym wszystko przemyśleć. - powiedziałam patrząc mu w oczy.
- jasne. - pocałował mnie w czoło i poszedł.
Co ja miałam zrobić ? Moja przyjaciółka jest w Polsce, nie wiem czy mnie jeszcze pamięta. Nie wiedziałam co robić. Wzięłam telefon i wybrałam jej numer.
- Halo ! - usłyszałam głos z telefonu.
- hej , to ja Oliwia. pamiętasz mnie ?
- Oliwia ? Jeju. jak mogłam zapomnieć o mojej przyjaciółce, najlepszej przyjaciółce. Co tam u Ciebie słychać ?
- Jeju , jak ja żałuje, że Ciebie tutaj nie ma ze mną. Musimy pilnie pogadać, potrzebuje czyjeś rady. Dziewczęcej rady .  A co tam słychać w Polsce ?
- Skąd mam wiedzieć co słychać w Polsce, mieszkam teraz w Londynie, a aktualnie jestem we Francji.
- Naprawdę ? ja też. możemy się spotkać i pogadać ?
- jasne.
Umówiłam się z Eleną za godzinę w kawiarni. Musiałam się ogarnąć. Poszłam do łazienki, umyłam się i poprawiłam makijaż. Nie przebierałam się i zeszłam na dół.
- zawiezie mnie któryś do kawiarni ? - krzyknęłam.
- ja , cię zawiozę.  - wyrywał się Louis.
- a z kim ? z Zayn'em ? - zapytał Harry.
łza zaczęła mi lecieć po policzku.- ja już z nim nie jestem . - powiedziałam i wyszłam z domu.
Louis podwiózł mnie pod kawiarnię. Byłam w niej punktualnie. Weszłam do kawiarni i usiadłam przy stoliku. Po chwili przybyła  Elena.
- No, hej . Powiedziałam i ją przytuliłam. Brakowało mi ciebie.
- Hej, mi też ciebie brakowało.
Zamówiliśmy sobie kawę i rozmawialiśmy.
- Elena potrzebuję porady dziewczęcej. Od dziewczyny.
- Słucham , a słyszałam , że chodzisz z Zayn'em ? Pisali o tobie w gazecie.
- chodziłam, własnie o tym chciałam z Tobą pogadać.
Opowiedziałam jej wszystko po kolei, łza mi popłynęła.
- Wiesz powinnaś chodzić z Louisem, niech zobaczy co stracił. A może zobaczysz, że go kochasz.
- masz rację, dzięki, za poradę.
Zadzwoniłam po Louisa, żeby po mnie przyjechał. Za 5 minut był w kawiarni. Zawiózł mnie do domu, niestety czekał w nim Zayn. Kiedy weszłam do domu i trzymałam Louisa za rękę, zrobił wielkie oczy. Chciał ze mną pogadać. Zgodziłam się. Usiedliśmy przy stole i rozmawialiśmy.
- co chcesz ? - zapytał z grozą.
- jesteś z Louisem ? - zapytał ciekawy
- tak, a co ? myślisz, że jak znajdziesz sobie nową to ja nie znajdę sobie nowego. To się myliłeś.
- Oliwia to nie tak, ja cie kocham.
- tak, napewno. Jak tak to czemu jak do ciebie zadzwoniłam odebrała jakaś inna dziewczyna i przyznała się , że jesteście razem ?
- aleee, Oliwia. - nie chciałam go już słuchać. Wstałam i odeszłam od stołu. Poszłam na górę.
- a no i jeszcze, już nie będzie spać ze sobą w łóżku . Idę do Louisa do pokoju. - odwróciłam się i powiedziałam.
Poszłam na górę spakowałam wszystkie rzeczy i stanęłam naprzeciwko pokoju Louisa. On otworzył.
- hej, mogę przeprowadzić się do twojego pokoju ? nie chcę spać już z Zayn'em.
- jasne.
Rozpakowałam się i zeszłam na dół na kolację. Chłopaki zrobili naleśniki. Usiedliśmy przy stole i jedliśmy.
- oglądamy dzisiaj film ? - zapytał Louis.
- jasne. - odpowiedzieli wszyscy oprócz Zayn'a.
 Po zjedzeniu kolacji, włączyłam zmywarkę i poszłam do salonu. Położyłam się na kolanach Louisa i oglądaliśmy film. Zayn siedział na fotelu i przyglądał nam się. Trochę było mi dziwnie, ale Louis jest naprawdę fajny. Umówiłam się z Louisem, że jutro pójdziemy do centrum handlowego, żebym kupiła sobie coś ładnego. Bardzo spodobał mi się pomysł i się zgodziłam. Nadal oglądaliśmy film nie wiem do której godziny, wiem że do późnej. Ja z Louisem nie obejrzeliśmy do końca. Wcześniej poszliśmy na górę, bo mi się już nie chciało oglądać. Umyłam się i przebrałam w piżamę.  Kiedy wyszłam z łazienki Louis leżał już w łóżku i na mnie czekał.  Położyłam się obok niego.
- Ej, Louis co oni powiedzą o mnie w prasie, że jestem dziwką, albo kimś gorszym ? Najpierw z Zayn'em, teraz z tobą.
- To się nie liczy Oliwia. Ważne , że jesteśmy razem. - pocałował mnie i poszliśmy spać.
Usnęłam na jego klacie.

* Przemyślenia Zayn'a*
 Nie chciałem , żeby to tak wyszło. Miałem zamiar zerwać z tą dziewczyną, dlatego się z nią spotkałem. I akurat Oliwia musiała zadzwonić. Ja nie mogłem odebrać, poprosiłem , żeby ona to zrobiła i się stało. Jezu jeszcze Oliwia spotyka się z Louisem. Wyglądają na szczęśliwych. Nie mogłem na nich patrzeć. Siedzieli i się przytulali, całowali. Czemu ja to zrobiłem ?

* Przemyślenia Louisa*
 Nareście. Już od dawna kochałem się w Oliwi. Ale mieliśmy z chłopaki, że jak jakaś dziewczyna jest z jednym to jej nie podrywamy. Ale Oliwia zerwała z Zayn'em. Widziałem jak na nas patrzy kiedy podczas filmu się przytulaliśmy i całowaliśmy.Ciekawi mnie czy ona też mnie kocha.

__________________________________
Ten rozdział długi. Najdłuższy jaki mi wyszedł do tej pory. Będę się starała takie pisać. Komentujecie. Dodałam dwie bohaterki . : Elenę - przyjaciółkę Oliwi.
Marina - nowa dziewczyna Zayn'a.
Kontakt ze mną. : 
GG : 42614559
Twitter : @jessica__lee_
Facebook : http://www.facebook.com/profile.php?id=100003980613288



sobota, 9 czerwca 2012

Rozdział 16. ^^

* Z życia Zayn'a*
 Wstaliśmy o 6.00 rano, ponieważ obudzili nas chłopaki jak wracali z dyskoteki. Ja już nie usnąłem, tak samo jak Oliwia. Wstaliśmy, ubraliśmy się i zeszliśmy na dół. Moja dziewczyna wyglądała pięknie, założyła UBRANIE. Usiedliśmy przed telewizorem i rozmawialiśmy.
- Zayn powiedziałeś, że nie będziemy mieć przed sobą tajemnic... - zaczęła mówić.
- no, tak.
- a więc powiedz mi z kim rozmawiałeś przez telefon i o czym, proszę. Bo jak przechodziłam do łazienki to usłyszałam słowa '' ale Oliwia ma się nie dowiedzieć '' o czym ? - spojrzała na mnie ostrym wzrokiem.
- no, a więc ... - rozpocząłem - ktoś musiał przygotować to wszystko te płatki róż , świece i taak dalej, więc zadzwoniłem do chłopaków i poprosiłem ich o to , ale nie chciałem , żebyś się dowiedziała, bo to miała być niespodzianka. - skończyłem mówić.
- a co dzisiaj będziemy robić ?
- zwiedzimy Paryż, miasto zakochanych.
- okej.
 Oglądaliśmy jeszcze chwilę telewizję i zaczęliśmy się szykować. Schowałem do kieszeni Ipoda , a do ręki wziąłem butelkę wody z lodówki. Czekałem na Oliwię, jeszcze jakieś 10 minut i mogliśmy zacząć zwiedzać. Chodziliśmy prawie cały dzień, wyszliśmy z domu o 10, a o 16 byliśmy w domu, kiedy dotarliśmy do mieszkania.
- Oliwia, zapraszam cię do bardzo ładnego i mojego ulubionego miejsca. Bądź gotowa na 18, okej ?
- nie ma sprawy.
* Z życia Oliwi*
 Wzięłam długą kąpiel i na dół zeszłam w samym ręczniku.
- Ulala - powiedział Louis.
- haha, bardzo zabawne. - powiedziałam i uderzyłam go lekko w ramię.
- auuu. - świrował Lou.
- przepraszam. - zaśmiałam się i go przytuliłam.
Wróciłam na górę z butelką wody i zaczęłam szukać w walizce czegoś fajnego. Było to trudne, ale wygrzebałam to UBRANIE. Ubrana poszłam do łazienki, zrobiłam sobie lekki makijaż , a włosy postanowiłam zostawić rozpuszczone.Spojrzałam na zegarek i była 17.55. Zeszłam na dół i usiadłam przy stole razem z chłopakami. Żartowaliśmy sobie i gadaliśmy o wszystkim i o niczym. Kiedy nagle zobaczyłam w drzwiach Zayn'a odrazu się uśmiechnęłam. Wstałam od stołu i pożegnałam się z chłopakami.
- powodzenia - krzyknęli.
 Popatrzyłam na Zayn'a i zaczęliśmy się śmiać. Wsiadłam do wozu i ciekawiło mnie gdzie zawiezie mnie Zayn. Jechaliśmy jakieś 30 minut. Podczas drogi śpiewaliśmy piosenki i trawiliśmy na piosenkę 'MOMENTS' . Zayn powiedział mi, że bardzo ładnie śpiewam, ale ja tak nie uważałam. Kiedy dojechaliśmy na miejsce czekał na nas koc i świece i wszystko czego potrzebowaliśmy. Kiedy wysiadłam z samochodu zobaczyłam cały Paryż. Wiem, że tego widoku nigdy nie zapomnę. Siedzieliśmy było bardzo przyjemnie, karmiliśmy się winogronem, normalnie Zayn pomyślał o wszystkim. Rozmawialiśmy i się całowaliśmy, aż nagle zaczęło padać. Musieliśmy się zbierać i to bardzo szybko, normalnie lunęło. Wróciliśmy do domu, poszliśmy się przebrać i zeszliśmy oglądać horror. Miał to być horror, a z komentarzami chłopaków wyszła komedia. Nie mogliśmy się powstrzymać od śmiechu. Nie miałam siły wstać, dlatego Zayn zaniósł mnie na górę , przebrałam się w piżamę i usnęłam.

_________________
Proszę oto następny rozdział. :D Widzę , że się trochę męczyliście z tymi 15 komentarzami. :D Ale udało Wam się . Brawo, Kocham Was. Nie wiem kiedy dodam następny rozdział , kiedy mi się będzie chciało go napisać. Proszę Was , abyście podawali linki do fajnych blogów z opowiadaniem o One Direction, piszcie na gg. :* 
GG : 42614559



czwartek, 7 czerwca 2012

Rozdział 15. xxx

* Z życia Oliwi*
 Obudziła się ,a tak naprawdę obudzono mnie bardzo wcześnie. Dzisiaj wylatywałam gdzieś za granicę, ale nie wiedziałam gdzie. Ubrałam się w UBRANIE i włosy związałam w kucyka. Spakowałam się w jakąś godzinę, jak na mnie to bardzo dziwne. Na dole czekało już na mnie śniadanie. Pizza , którą chłopaki zamówili. Ussiedliśmy przy stole i jedliśmy pizzę.
- gdzie lecimy , Zayn ?
- niespodzianka.
- no powiedz, kotku - powiedziałam to i pocałowałam.
-nie, zobaczysz.
 Męczyła go ciągle, prosiłam o wskazówki, ale nic. Kiedy byliśmy już gotowi o 10.00 wyjechaliśmy z domu. Na lotnisko dojechaliśmy w jakąś godzinę. Oczywiście nie odbyło się bez autografów, zdjęć i wywiadów. Zayn trzymał mnie za rękę i padało milion pytań.
- Jesteście razem ? Od kiedy ? Jak ma na imię dziewczyna ?
Zayn odpowiadał na większość z nich. Potem wsiedliśmy do samolotu, ja rozmawiałam z Zayn'em bardzo długo. O tym co będzie i gdzie lecimy. Nadal to była tajemnica.
- Proszę zapiąć pasy , zaraz lądujemy . - obudził mnie głos stewardessy.
Obudziłam się na brzuchu Zayn. Wstałam pocałowałam go w policzek. Powiedział mi , że bardzo słodko wyglądam podczas snu. Zapięłam pasy i usłyszałam głos stewardessy.
- WITAMY WE FRANCJI.!
- Jeju naprawdę Francja nie mogłeś nic innego wymyślić ?
- nie podoba Ci się ?
- nie no wielkie dzięki , tak sobie tylko żartuje. - pocałowałam go .
- Uffff
 Wyszliśmy z samolotu i co było dziwne nie czekała na nas ekipa reporterów. Pewnie Zayn nikomu nie mówił gdzie wyjeżdżamy. Wziął moje i swoje bagaże i wsiedliśmy do taxi. Jechaliśmy jakieś kilka minut. Ja przyglądałam się pięknemu widoku z okna. Kiedy zobaczyłam apartament jaki kupili chłopcy nie mogła w to uwierzyć. Była duża i miała basen. Wbiegła do niej i zajęłam sobie duży pokój z dwuosobowym łóżkiem. Pokój miał wielką szafę i miał też duże lustro. Naprawdę było pięknie. Wzięłam torby od Zayn'a i odrazu chciałam wziąć kąpiel i się przebrać. Tak też uczyniłam. Ubrałam się w UBRANIE i zeszłam na dół.
- Ej, może przejdziemy się po Paryżu ?- zaproponował Zayn.
- Okej.
- A my pójdziemy na jakąś imprezkę i wrócimy nad ranem, co nie chłopaki ? - uświadomił Niall.
- Jasne. - potwierdzili wszyscy inni.
 Wyszliśmy z domu, szliśmy pięknymi francuskimi ulicami. Trzymaliśmy się za rękę , wygłupialiśmy i Zayn kupił mi bukiet róż.  Na koniec poszliśmy do restauracji. Odbyło się bez autografów i zdjęć , ponieważ Zayn dał właścicielowi napiwek i mieliśmy oddzielną salę, w której były zapalone świece.
- Poczekasz chwileczkę, muszę wykonać jeden telefon, okej ?
- dobrze nie ma sprawy. - powiedziałam.
 Zayn rozmawiał chyba 10 minut, kiedy wychodziłam do łazienki usłyszałam tylko słowa
- tylko niech Oliwia się nie dowie.
Trochę mnie to dziwiło , nie wiedziałam o co chodzi. Myślałam , że ja z Zayn'em nie mamy przed sobą tajemnic, a jednak. kiedy wróciłam z toalety Zayn siedział i czekał na mnie.
- Z kim rozmawiałeś ? - zapytałam i udawałam , że nic nie słyszałam.
- z chłopakami.
- okej , co zamawiasz ?
- nie wiem, a ty ? wezmę to co ty. - powiedział to dając mi buziaka.
- ja wezmę ślimaki polane winem.
 Zayn zawołał kelnera i zamówił danie. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy. Po zjedzeniu ruszyliśmy w stronę domu.
- bardzo miły był ten dzień . - powiedziałam.
- ale on się jeszcze nie skończył.- uśmiechnął się do mnie.
 Kiedy wchodziłam na górę Zayn wchodził razem ze mną. Kiedy ujrzałam rozsypane płatki róż odrazu spojrzałam na Zayn'a. Złapałam chłopaka za rękę i szliśmy za płatkami kwiatów. Zayn otworzył drzwi i ujrzałam świecące się świeczki. Zayn podniósł mnie i zaniósł do łóżka. Zaczęliśmy się całować i nagle Zayn zaczął  zdejmować mi koszulkę , a ja jemu. I to tak jakoś było. Straciłam dziewictwo z moim chłopakiem marzeń.

_______________________________________
I jak może być ? Podoba się ? Pisać w komentarzach. Następny rozdział dodam, kiedy będzie 15 komentarzy. Postarajcie się. Wiem,że dacie rade KOCHANI. :*
15 komentarzy=następny rozdział .


                                        Fajne okulary Zayn. :D

wtorek, 5 czerwca 2012

Rozdział 14. *_*

- Wiesz Zayn zgadzam się.  - mówiąc to rzuciłam mu się na ramiona.
- To super, weź rzeczy potrzebne Ci na noc, a jutro przyjedziemy po resztę rzeczy.
- okej.
 Zrobiłam tak jak powiedział Zayn. Weszłam do domu wzięłam torbę i wrzuciłam do niej ręcznik, szczoteczkę i piżamę. Pojechaliśmy do domu. Droga trwała 5  minut.
- Chłopaki mam nową nowinę. - wszyscy nagle zbiegli na dół.
- jaką ?- zapytał Louis.
- Oliwia zamieszka z nami.
- to fajnie. - powiedzieli wszyscy razem.
 Weszłam na górę Zayn pokazał mi gdzie jest mój pokój i łazienka i wszystkie inne pomieszczenia. Postanowiłam zrobić chłopakom kolację, kiedy Zayn siedział przy laptopie na górze tak jak reszta chłopaków. Ja zrobiłam im kolacje. Nie trwało to długo. Jako pierwszy na dół zeszedł Niall.
- co za piękne zapachy, co na kolacje ?
-  dzisiaj zrobiłam placki ziemniaczane , lubisz ?
- czego ja nie lubię ? - zapytał śmiejąc się.
- zawołaj wszystkich chłopaków.
 Tak jak powiedziałam tak uczynił. Usiedliśmy przy stole i rozmawialiśmy . Chłopaki chcieli się wszystkiego o mnie powiedzieć i mnie ciągle pytali. Oczywiście nie odbyło się bez żadnych żartów. Najwięcej placków zjadł Niall. Po kolacji poszłam z Zayn'em na sofe do salonu. Oglądaliśmy koncert chłopaków. Zayn zorientował się, że jest mi zimno i przyniósł koc. Wtedy kiedy mnie przyrył wtuliłam się w niego i odrazu zrobiło mi się ciepło. Siedzieliśmy nie wiem ile jeszcze bo usnęłam.
* Z życia Zayn'a*
 Siedzieliśmy przy telewizorze jakieś kilka godzin. Kiedy Oliwia usnęła, zaniosłem ją na górę. Obudziła się w momencie kiedy położyłem ją na łóżku.
- Ciii, śpij kochanie. - powiedziałem dając jej buziaka na sen.
 Tak jak powiedziałem tak zrobiłem, potem zeszyłem na dół i gadałem z chłopakami.
- Ej , to już tak na poważnie jesteś z Oli ( Oliwią ) ? - zapytał Louis
- no chyba, mam dla niej niespodziankę .
- jaką ?
- mam zamiar z nią gdzieś wyjechać, może chcielibyście jechać z nami ?
- a dokładnie gdzie ?
- nie wiem , wiem , że za granicę. A i jeszcze jest sprawa bo nie wiem czy Oli będzie chciała z Wami jechać więc tylko mówię to tak wstępnie.
- spoko, ja twoja dziewczyna będzie chciała to chętnie się przejedziemy.
 Gadaliśmy jakąś godzinę i poszedłem położyć się spać. Po drodze wstąpiłem jeszcze do kuchni po ciasto. Przed snem twitnąłem jeszcze na Twitter'rze . I położyłem się spać. Spałem sobie spokojnie do czasu kiedy chłopaki wskoczyli na nasze łóżko i zaczęli skakać i krzyczeć. Obudziłem się i Oliwia wtuliła się we mnie.
- Gotowa ? Pamiętasz, że dzisiaj wyjeżdżamy ? - powiedziałem.
- Tak , tak jak mogłam zapomnieć. - zaczęła się  śmiać.
- ej a chłopaki mogą lecieć z nami ?
- jasne , będzie fajnie.

____________________________
 I mamy 14 rozdział . I jak może być ? Komentujcie ! Nie wiem kiedy dodam następny . Jeśli chcecie mieć własny zwiastun na bloga zamawiajcie, a zrobię . :)
10komentarzy = następny rozdział . :*

sobota, 2 czerwca 2012

Rozdział 13.

* Z życia Zayn'a *
    Rozmawialiśmy bardzo długo dopóki Oliwia nie usnęła na moim brzuchu. Wstałem bardzo wcześnie co do mnie nie podobne. Na śniadanie postanowiłem usmażyć naleśniki. Miałem wszystkie składniki. Musiałem usmażyć ich sporo bo mieszkał z nami Niall. Kiedy to zrobiłem polałem czekoladą i ruszyłem w stronę schodów. Kiedy weszłam na górę stanąłem w przedpokoju i krzyknąłem :
- NALEŚNIKI !
 Oczywiście odrazu z pokoju wyleciał Niall, a potem reszta. Wszyscy zeszliśmy na dół i usiedliśmy przy stole. Naleśniki zniknęły w 10 minut, jak zwykle najwięcej zjadł Niall. Dzisiaj umówiłem się z Oliwią, że pójdziemy do lekarza zobaczyć czy nic więcej jej się nie stało.
* Z życia Oliwi*
Założyłam to UBRANIE, a włosy związałam w koka. Po 30 minutach byłam gotowa do wyjścia. Zayn siedział w salonie i oglądał telewizje.
- Możemy już iść ? - zapytał.
- Tak.
Wzięłam jeszcze łyka wody z lodówki i wyszliśmy z domu. Droga nie była długa do lekarza było 10 minut drogi. Po drodze śmialiśmy się i wygłupialiśmy do czasu kiedy nie zobaczyliśmy Alana stojącego pod moim domem. Zayn zaproponował, aby zadzwonić na policję. Tak uczyniłam. Pojechaliśmy kawałek dalej i czekaliśmy, aż przyjedzie policja. Jak widać nie śpieszyła się, była po jakiś 15 minutach. naszczęście Alan jeszcze tam stał i czekał , aż ja wrócę do domu. Policja wpisała mu tylko mandat.
- wiesz co powinnaś zrobić ? - zapytał Zayn
- nie.
- powinnaś zgłosić wszystko na policje. Tak będzie lepiej dla ciebie i bezpieczniej. - powiedział to przytulając mnie.
- masz rację, pojedźmy na komisariat po wizycie u lekarza.
 Pojechaliśmy do lekarza, wizyta trwała 20 minut , ale w klinice byliśmy jakąś godzinę ze względu na fanki Zayn'a. Okazało się , że nic mi nie jest i będę miała tylko kilka siniaków. Po wydostaniu się udaliśmy się na policje. Były to dwie najgorsze godziny w moim życiu. Wypytywali mnie o wszystko i musiałam cały dzień opisać wszystko krok po kroku. Tak bardzo chciałam, żeby Zayn był przy mnie i mnie przytulał, ale nie mógł. Siedziałam z policjantem zamknięta w małym pomieszczeniu. Kiedy wyszłam z pokoju rzuciłam się na Zayn'a.
- Co się stało ? - zapytał.
- Zayn tak bardzo chciałabym , aby to wszystko się nie wydarzyło, ja nie chcę go znać. Mam dosyć tego życia.
- Nie mów tak. Mam dla ciebie niespodziankę , ale musisz być gotowa. Spakuj ubrania i wszystkie potrzebne ci rzeczy na tydzień.
- A gdzie pojedziemy ?
- Niespodzianka.
- Ale ty mnie denerwujesz. - powiedziałam to ale tak na prawdę nie wkurzałam się na niego i pocałowałam go.
kiedy wyszliśmy z komisariatu Zayn odwiózł mnie pod dom.
- Wiesz Oliwia.. -zaczął.
- tak ?
- Czy nie chciałabyś mieszkać ze mną i z chłopakami w domu?
- no nie wiem, ale przecież nie masz wolnego pokoju.
-no tak, ale mogłabyś spać ze mną w łóżku.
- Wiesz Zayn...

_____________________________
 A oto trzynasty rozdział. Wiem , że jest nudny i krótki. Nie mam weny.Nowy może dodam w niedziele albo w poniedziałek. Dziękuje za 2000 wejść i zapraszam do komentowania. Jesteście wspaniali. :*
hahaha Zayn . Kocham to . :*


Zapraszam do obejrzenia zwiastunu do bloga. 
http://www.youtube.com/watch?v=Fdg12h80YeU
Chcesz mieć swój własny zwiastun?klikaj '' ZAMÓWIENIA'' nad rozdziałem. :D

wtorek, 29 maja 2012

Rozdział dwunasty , Arrrrr.

* Z życia Oliwi*
 Kiedy chłopaki byli już upici sprytnie ich wykorzystałam i uciekłam.
~~Następnego dnia~~
 Wstałam około godziny dziesiątej. Obudził mnie dzwonek do drzwi.  Zarzuciłam na siebie szlafrok i poszłam otworzyć.
- Czemu wczoraj wyszłaś, chyba ci nie pozwoliłem.
- Alan, to nie ma sensu zrywam z tobą. - powiedziałam.
Alan złapał mnie za szyję i zaprowadził do kuchni. Zaczął mnie bić. Ja krzyczałam, ale nie potrzebnie nikt mnie nie usłyszał. Nagle Alan otworzył szufladę i zaczął szukać jakiegoś noża. W ostatniej chwili uciekłam mu. Szybko wzięłam do ręki buty i wybiegłam z domu. Nogi same ciągnęły mnie do domu Zayn'a.


* Z życia Zayn'a*
 Spałem sobie spokojnie, aż nagle usłyszałem dzwonek do drzwi. Ubrałem się i otworzyłem drzwi. Moim oczom ukazała się Oliwia cała we krwi. Przestraszyłem się nie wiedziałem co robić. Oliwia przytuliła mnie i szybko zamknęła drzwi na zamek.
- Oliwia co ci się stało ?
- Alan.. on mi to wszystko zrobił, kiedy powiedziałem mu , że z nim zrywam.- powiedziała płacząc.
- Poczekaj , zawołam chłopaków i coś z tym zrobimy tak nie może być. jesteś cała we krwi.
 Poszedłem po chłopaków na górę i po apteczkę. Kiedy wszyscy zeszli  przytulali Oliwię i bardzo jej współczuli. Wytarliśmy Oliwi twarz na największe zadrapania naklejaliśmy plastry. Musieliśmy też owinąć bandażem rękę dziewczyny. Zrobiłem Oliwi herbatę i poprosiłem , żeby wszystko po kolei nam opowiedziała. Jej historia trwała prawie całą godzinę.
- Oliwia czy ty mnie nadal kochasz ? -zapytałem.
- Tak, ale  nie wiem czy ty chcesz jeszcze ze mną być. - uśmiechnęłam się.
- jasne , że chce .- wstałem, przytuliłem i pocałowałem Oliwię.
- Auuu.! - wykrzyczała Oliwia.
 Byłem taki szczęśliwy, że Oliwia do mnie wróciła. Nigdy nie poznałem jeszcze takiego kogoś jak ona. Nie wiem jak opisać moje szczęście. Mam już plan na cały tydzień, albo i dłużej co będziemy robić.
Poszliśmy z Oliwią do kuchni. Postanowiliśmy upiec muffiny. Obydwoje bardzo je lubiliśmy. Brakowało mi takich chwil. Wygłupialiśmy się , rzucaliśmy mąką i całowaliśmy. Oliwia chyba zapomniała o tym co było z tym Alanem. Nie pozwolę, aby ktoś ją skrzywdzić. Po dwugodzinnej pracy mogliśmy zjeść nasze muffinki. Oczywiście zawołaliśmy chłopaków. Oni skakali z radości. Postanowiłem zaprosić Oliwię na romantyczny spacer przy zachodzie słońca. Żeby ładnie wyglądać , założyłem koszulę w kratkę i rurki. Słyszałem, że Oliwia lubi krawaty dlatego założyłem go ale nie wiązałem. Kiedy była już dwudziesta Oliwia wyglądała pięknie. Miała na sobie UBRANIE . Wziąłem dziewczynę za rękę i zaprowadziłem w moje ulubione miejsce.
- Gdzie mnie prowadzisz  ? - zapytała.
- W moje ulubione miejsce. Za 5 minut będziemy na miejscu.
 Dokładnie tak jak powiedziałem tak zrobiliśmy, za 5 minut byliśmy już na miejscu. Było to piękne miejsce. Była to górka z której było widać cały London. Całowaliśmy się i przytulaliśmy. Był to bardzo miły wieczór.
- Zayn. - powiedziała Oliwia.
- Słucham ?
- Ja się boję, a jeśli on przyjdzie do mnie w nocy, albo w dzień.
- Spokojnie jestem przy tobie.
- A jak ciebie nie będzie ?
- Ja cię nigdy nie opuszczę.
- A teraz odprowadzisz mnie do domu i zostanę sama.
- To może będziesz spała u mnie ?
- czemu nie, dziękuje Ci bardzo .
 Oliwia pocałowała mnie i poszliśmy do jej domu po rzeczy, a potem do mojego. Bardzo się cieszyłem ,że Oliwia będzie spała u mnie i nic jej się nie stanie.
* Przemyślenia Oliwi*

 Myślałam, że to koniec mojego życia, na szczęście żyje. I znowu jestem z Zayn'em. Teraz naprawdę czuję miłość i czuję, że go kocham. Przy nim zapominam o wszystkim. Cieszę się , że mnie nie odrzucił i nadal mnie kocha. Wszystko mnie boli , jestem cała połamana. Ale za to mam przy sobie kogoś wyjątkowego.

_________________________________________

I jak podoba się  ?  Martwi mnie , że jest tak mało komentarzy. Proszę Was o więcej , to jest moja prośba. Pokażcie, że mam tego bloga pisać i , że mam dla kogo.
Przeczytałeś = komentarz :)
A więc nie wiem czy w tym tygodniu dodam jeszcze jakiś rozdział, może w weekend . Przykro mi dla niektórych, ale kończy się rok i muszę się poprawiać i uczyć. :)
A tu macie na osłodę Zayn'a i Louis'a. :*